Sprzątanie po remoncie — co obejmuje i ile trwa
Sprzątanie po remoncie różni się od zwykłego jedną rzeczą, która zmienia wszystko: pyłu nie ma „na powierzchniach", tylko w powietrzu. Osiada godzinami i wraca po każdym otwarciu okna, przesunięciu mebla i przejściu przez pokój. Dlatego jedno przetarcie nie działa — i dlatego to osobna usługa, a nie mocniejsza wersja standardowego sprzątania.
Dlaczego pył wraca
Pył budowlany jest znacznie drobniejszy od kurzu domowego. Cząstki z cięcia płytek, szlifowania gładzi i wiercenia unoszą się i opadają jeszcze przez dwa–trzy dni po zakończeniu prac. Jeśli posprząta się mieszkanie tego samego dnia, w którym ekipa skończyła szlifować, nazajutrz wszystko będzie znów przykurzone — i nie będzie to niczyja wina.
Stąd dwie praktyczne zasady:
- Sprzątać po wszystkich pracach, nie między nimi. Jeśli została jeszcze jedna warstwa farby albo montaż listew, warto poczekać.
- Dać pyłowi opaść. Dzień lub dwa przerwy między końcem remontu a sprzątaniem oszczędzają jedno pełne przejście.
Co wchodzi w zakres
Sprzątanie poremontowe robi się od góry w dół i w kilku przejściach, bo pył opada w trakcie pracy.
- Zbieranie pyłu z wszystkich powierzchni — ściany, sufity, listwy, parapety, grzejniki, drzwi wraz z ościeżnicami i futrynami.
- Odkurzanie mokre i suche podłóg, zwykle dwa lub trzy razy, aż woda w wiadrze przestaje być szara.
- Okna — szyby z obu stron, ramy i uszczelki, w których pył trzyma się najmocniej. Po remoncie to najbardziej pracochłonny punkt, bo do pyłu dochodzą resztki taśmy, silikonu i zaprawy.
- Kratki wentylacyjne, gniazdka i włączniki — miejsca, o których pamięta się najrzadziej, a widać je od razu.
- Łazienka i kuchnia — armatura, glazura, fugi, zlew, kabina. Tu najczęściej zostają zacieki po zaprawie i ślady silikonu.
- Resztki materiałów — plamy farby, kleju i silikonu na tych powierzchniach, z których da się je zdjąć bez ryzyka uszkodzenia.
- Szafki i zabudowa — z zewnątrz zawsze, w środku po opróżnieniu.
Czego uczciwie nie da się zrobić
Warto to wiedzieć wcześniej, bo w tym miejscu najczęściej rodzi się rozczarowanie.
Farba na powierzchniach chłonnych — na fudze, surowym drewnie czy nieszkliwionej terakocie wsiąka i schodzi razem z materiałem. Da się zminimalizować, nie zawsze da się usunąć bez śladu.
Zarysowania i odpryski to szkody, nie brud. Sprzątanie ich nie cofnie.
Zaprawa i klej, które zdążyły związać na szybie czy armaturze schodzą mechanicznie i czasem z ryzykiem dla powierzchni. Robimy to, gdy jest to bezpieczne, i mówimy, gdy nie jest.
Zapach świeżej farby wywietrzeje sam w ciągu kilku dni — nie jest to kwestia sprzątania.
Dobra firma powie o tych czterech rzeczach przed wizytą, a nie po niej.
Ile to trwa
Znacznie dłużej niż zwykłe sprzątanie tego samego metrażu — realnie od dwóch do nawet czterech razy. Na czas wpływa przede wszystkim:
- zakres remontu — malowanie to zupełnie inna skala niż kucie i płytki;
- liczba okien — po remoncie każde z nich to osobna, długa pozycja;
- czy meble już stoją — sprzątanie pustego mieszkania jest szybsze i dokładniejsze, bo nie trzeba niczego obchodzić ani zabezpieczać;
- czy gruz został wyniesiony — sprzątanie zaczyna się po nim, nie zamiast.
Jeśli mają Państwo wybór, najlepszy moment to mieszkanie puste, po wyniesieniu gruzu i po dwóch dniach od ostatnich prac. Wtedy jedna wizyta wystarcza.
Przed wizytą
Krótka lista, która skraca pracę i obniża rachunek:
- wynieść gruz i większe odpady budowlane;
- zdjąć folie ochronne i taśmy malarskie — jeśli zostały długo, mogą zostawić klej, o czym warto uprzedzić;
- upewnić się, że jest woda i prąd;
- powiedzieć, które powierzchnie są delikatne: świeżo lakierowane, drewno olejowane, kamień naturalny. Środek dobiera się inaczej do każdej z nich.
Kiedy to zamówić
Sprzątanie po remoncie ma własny kalkulator — wybierają Państwo zakres prac i termin, a cenę widać od razu. Jeśli remont dotyczył tylko jednego pomieszczenia, często wystarczy zwykłe sprzątanie z dodatkami, i to też warto powiedzieć w zgłoszeniu.